środa, 9 maja 2012

Kolejna tunika...


zbliżenie na przód
Szyłam taką może i trochę nie typową tunikę i bez wykroju-moja znajoma nabyła materiał no i waśnie takie cudo sobie zażyczyła...Na początku się przeraziłam,bo wiadomo z marszczeniami zawsze problemy,aby uchwycić o co komu chodzi ale dałam radę-dobrze,że do manekina można wpijać szpilki...bo na człowieku bym tego na pewno nie upięła...

3 komentarze:

  1. Super tkanina i marszczonka zabójczo wyszły:]

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna.
    Lubie takie kolory.
    Ciekawe jak to wygląda na figurze.

    OdpowiedzUsuń